czwartek, 13 listopada 2014
czwartek, 30 października 2014
Materiały wyborcze
Kampania
wyborcza w pełni. W natłoku ulotek, plakatów, bannerów, które są widoczne
praktycznie wszędzie w naszym mieście, ogromnie cieszy mnie fakt, że moje
materiały wyborcze przyjęte zostały pozytywnie. Dziękuję za wszystkie ciepłe i
miłe słowa.
sobota, 18 października 2014
Konwencje wyborcze czyli wojna i pokój
Nie jestem aktywnie związana
z polityką, nie mam na swoim koncie dokonań w tym zakresie. Polityka nie jest
dla mnie głównym celem działań, stawiam na profesjonalizm, wiedzę i
umiejętności, kreatywne pomysły, wprowadzanie pozytywnych zmian dla miasta.
Polityka w tym wszystkim to dla mnie temat poboczny. Dlatego też wzięcie udziału w konwencji
wyborczej Prezydent Hanny Zdanowskiej było dla mnie interesującym doświadczeniem.
Moimi spostrzeżeniami chciałabym tutaj się z Państwem podzielić.
Co ciekawe, w
tym samym dniu odbyła się konwencja wyborcza PiS, na której przedstawiono kontrkandydatkę Hanny Zdanowskiej –
Joannę Kopcińską, popieraną przez Prawo i Sprawiedliwość. To wydarzenie znam tylko z przekazów
medialnych, ale były one na tyle obszerne, że można z łatwością dostrzec pewne
różnice, a co za tym idzie wyciągnąć wnioski.
Po pierwsze: Konwencja Hanny
Zdanowskiej, mimo, że wszyscy wiemy, że jest kandydatem PO, nie była spotkaniem
politycznym. Oczywiście pojawiło się na niej wielu polityków z pierwszych stron
gazet, ale nie zabierali oni głosu, popierając swojego kandydata. Pojawili się
natomiast eksperci, profesjonaliści, osoby nie związane z polityką, które
obiektywnie wypowiadali się o tej kandydaturze. Byli to Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów
Polskich, Rafał Dudkiewicz – prezydent Wrocławia, Piotr Pustelnik –
himalaista czy Michał Urbaniak – jazzman. Byli też przedstawiciele nauki oraz
przedsiębiorcy. Dla mnie osobiście taki przekaz jest bardziej obiektywny i
wiarygodny niż taki, w którym kandydata partii popierają partyjni koledzy. A
taką właśnie formę przybrała konwencja, na której prezentowała się Joanna Kopcińska. Jako kandydat
niezależny powinna otaczać się niezależnymi ekspertami, tymczasem, konwencja
głównie składała się z podziękowań dla przywódców PiS i wystąpień przedstawicieli
tej partii.
Po drugie: Język kandydatek. Hanna Zdanowska w sposób zwięzły
przedstawiła swój program, podsumowała dokonania kończącej się już kadencji,
nie można było tu doszukać się agresji, czy też krytyki jakiekolwiek jej
kontrkandydata. Nie padło ani jedno negatywne słowo, które negowałoby dokonania
jej rywali o fotel prezydenta Łodzi. Natomiast wystąpienie Joanny Kopcińskiej i
jej gości to długa i zacięta krytyka Hanny Zdanowskiej. Czy takim językiem
muszą posługiwać się politycy?! Czy to jest sposób na sukces?! Według mnie,
absolutnie nie. Wyborcy nie są bezmyślnymi istotami, potrafią sami oceniać.
Konwencja wyborcza powinna dotyczyć przedstawienia kandydata, a nie oczerniania
innego.
Po trzecie: Elementy wizualne. Podczas konwencji Hanny Zdanowskiej nie
zauważyłam logo PO, były za to pięknie wydrukowane hasła wyborcze: „Kocham Łódź”
i „Zmieniam Łódź”. Obecna prezydent przemawiała na tle herbu naszego miasta, pokazała,
że chce być prezydentem dla wszystkich mieszkańców Łodzi, a nie tylko dla tych,
którzy popierają Platformę Obywatelską. Podczas konwencji Joanny Kopcińskiej
logo PiS-u jest wszędzie, kandydatka występuje na tle planszy, na której
widnieje znak towarowy tej partii, również widoczny jest on na materiałach reklamowych,
które zostały rozdane jej zwolennikom. Czy w takim razie możemy tu mówić o
kandydacie niezależnym?
To porównanie, to oczywiście moje zdanie, moja ocena, na
podstawie tego co widziałam, jednak myślę, że obiektywna, bo poparta konkretnymi
przykładami.
Poniżej dwa linki, w których TV Toya przedstawia krótkie relacje z tych wydarzeń. Ocena należy do Państwa:
Konwencja Hanny Zdanowskiej:
http://tvtoya.pl/news/show/8497
Konwencja PiS:
http://tvtoya.pl/news/show/8498
Poniżej dwa linki, w których TV Toya przedstawia krótkie relacje z tych wydarzeń. Ocena należy do Państwa:
Konwencja Hanny Zdanowskiej:
http://tvtoya.pl/news/show/8497
Konwencja PiS:
http://tvtoya.pl/news/show/8498
piątek, 3 października 2014
Wyróżnij się albo zgiń :)
Łódź pięknieje z dnia na
dzień. I to jest fakt. Może nie do końca
udaje nam się to dostrzec, bo wszechobecne remonty, korki czy zmiany w ruchu
drogowym skutecznie utrudniają nam życie. Ale po zakończeniu wszystkich planów inwestycyjnych,
Łódź naprawdę ma szansę stać się miastem nowoczesnym, atrakcyjnym dla
mieszkańców, inwestorów i turystów.
Takie perspektywy bardzo cieszą.
W kontekście tego, że w Łodzi cały czas odczuwamy lata zaniedbań i
nieprzemyślanych działań, to wreszcie możemy dostrzec ogromny potencjał naszego
miasta i szansę na dalszy jego rozwój. W końcu nadszedł czas, że nie musimy już
patrzeć z zazdrością na mieszkańców Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Teraz Łódź
zaczyna również być kojarzona z silnym rozwojem, szansą na lepsze życie, dobrą
pracę czy własny biznes.
Obecne działania, które są
podejmowane w Łodzi są bardzo cenne i potrzebne, bez nich nie bylibyśmy w
stanie pójść dalej. Nadchodzi wreszcie czas, kiedy można zadbać o szczegóły, które
podniosą rangę regionu i przyczynią się do wzrostu jego konkurencyjności, nie
tylko w Polsce, ale i na świecie. W kontekście ostatnich danych, uzyskanych od niezależnych
agencji ratingowych w ciągu niespełna dwóch lat, na tyle podniesie się
atrakcyjność miasta, że zahamuje to negatywne trendy demograficzne, odczujemy
przypływ kapitału, co przełoży się na nowe miejsca pracy oraz podniesie się
wiarygodność finansowa. Nie wolno nam takiej szansy zmarnować.
A więc, co można zrobić
jeszcze dla Łodzi, abyśmy byli z niej dumni?
Z regionów na całym świecie codziennie wysyłane są różnego
rodzaju komunikaty informujące o ich specyfice. Komunikujemy się z innymi poprzez działania polityczne, kulturę, produkty,
usługi, sport, sztukę, specyficzne zachowanie danego społeczeństwa. Te
wszystkie informacje pokazują możliwości danego kraju czy regionu, jaki on
jest, co sobą reprezentuje, za co jest podziwiany lub też odwrotnie czego może
się wstydzić. Istotne jest, aby ten przekaz był wiarygodny i spójny. Budowanie marek jest nie
tylko nadrzędnym celem każdego przedsiębiorstwa , ale również miasta, regionu
czy kraju. Mocna marka regionalna jest uznana za strategiczny atrybut danego
obszaru i jego kapitał. Umiejętne zarządzanie tożsamością miasta powinno stać
się priorytetem, szczególnie dla władz oraz środowisk opiniotwórczych.
To właśnie aktywność
regionów, poprzez kształtowanie pozytywnego wizerunku ułatwia identyfikację
miasta, zachęca partnerów zagranicznych i krajowych do nawiązania współpracy,
przyciąga inwestorów.
Mediolan jest miastem mody,
Frankfurt miastem biznesu, Salzburg
miastem Mozarta itd.... a jakim miastem jest Łódź?
Aby znaleźć
odpowiedz na to pytanie, najłatwiej spytać mieszkańcom innych regionów. Spytać
po prostu: jak nas widzicie? z czym kojarzy się Wam nasze miasto? Dlatego też
zwróciłam się z taką z prośbą do moich znajomych, którzy w Łodzią nie są
związani. Niestety, odpowiedzi nie są optymistyczne, Łódź nie ma jednolitych
skojarzeń. Najczęściej odpowiedzi związane były z szeroko pojętym
włókiennictwem, fabrykami (których de facto już nie ma), czyli Łódź w oczach
innych to obraz „Ziemi Obiecanej”. Oczywiście
chcielibyśmy, aby Łódź ziemią obiecaną była, ale niekoniecznie taką jaka była
pokazana w filmie, bo przecież to inne czasy, inne możliwości, inne priorytety.
Skojarzeń było wiele więcej, pojawił się ŁKS, Manufaktura, Piotrkowska, sztuka,
moda, niektórym nie kojarzy się z niczym. Generalnie przysłowiowy „groch z
kapustą”.
Nadchodząca
kadencja będzie dobrym czasem na to, aby profesjonalnie zbudować markę regionalną
dla Łodzi. Dla mnie to priorytet, bo silna marka przekłada się na inne aspekty
naszego życia. Dobrze rozwinięte miasto o poprawnie zdiagnozowanej tożsamości,
umiejętność promowania go na zewnątrz przy pomocy spójnych komunikatów
przyczyni się do poprawy życia jego
mieszkańców, pozwoli na osiągnięcie celów ekonomicznych i społecznych.
piątek, 26 września 2014
Przedwyborcze obiecanki cacanki....
Kampania wyborcza na dobre
jeszcze się nie rozpoczęła, do wyborów zostało ponad półtora miesiąca. To jest
czas, kiedy kandydaci mogą zastanowić się, w jaki sposób przekonać wyborców do
oddania na nich głosu. Najczęstszą strategią w pozyskiwaniu głosów są
obietnice. I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.
Czy my, kandydaci powinniśmy
obiecywać? A jeśli tak, to co możemy obiecać naszym wyborcom?
Obietnice, to według mnie
wybranie najłatwiejszej strategii wyborczej. Obiecać możemy wszystko, tylko czy
będziemy potrafili taką obietnicę spełnić? Przecież jej spełnienie nie tylko
zależy od nas, nawet jeśli mamy dobrą wolę czy chęci. Czy obietnica zostanie
spełniona, zależy od wielu różnych organów, które mają decydujący głos. A więc,
czy mamy prawo obiecywać wyborcom coś, czego nie jesteśmy pewni na 100%, że
będziemy mogli to zrealizować?
Ja uważam, że nie. I dlatego
nie chcę obiecywać przysłowiowych „gruszek na wierzbie”. Uważam, że liczą się
czyny a nie słowa. I nie dotyczy to tylko politycznych obietnic, ale całego
naszego życia. Powiedzieć można wszystko, ale najważniejsze jest, żeby z tych
słów coś wynikało.
Posłużę się tutaj życiowym
przykładem, zupełnie nie związanym z polityką. Jakiś czas temu usłyszałam od
pewniej osoby takie oto słowa: „Chcę Cię
traktować jak przyjaciela, chcę Ci pokazać, że nim jestem dla Ciebie” Piękne słowa, prawda? Któż z nas nie chciałby
takiego zdania usłyszeć? To pewnego rodzaju deklaracja, jakże ważna, bo
dotycząca przyjaźni. Tylko właśnie, to są tylko słowa, nie poparte niczym
więcej, czynów zabrakło.
Jestem przeciwna obietnicom,
pięknym słowom, deklaracjom, nie widzę w tym sensu. Tym bardziej jestem
przeciwna obietnicom politycznym, bo w tym przypadku obiecujemy publicznie i
jesteśmy zobowiązani do traktowania naszych wyborców poważnie i z szacunkiem.
To dzięki ludziom, zostajemy radnymi, to ludzie i ich problemy składają się na
naszą pracę.
Jestem mieszkanką Łodzi, tu się urodziłam, tu
mieszkam i tu pracuję, jest to moje miasto. Chodzę tymi samymi ulicami, co moi
potencjalni wyborcy, robię zakupy w tych samych sklepach, korzystam z tej samej
służby zdrowia a moja córka chodzi tu do szkoły. Dotykają mnie te same radości
i smutki związane w funkcjonowaniem naszego miasta.
Chcę być Radnym dla ludzi, chcę szukać
rozwiązań, które sprawią, że Łódź będzie jeszcze piękniejsza, jeszcze lepiej
będzie się rozwijać i będziemy dumni, że jesteśmy jej mieszkańcami.
A to, że mam odpowiednie wykształcenie,
wiedzę i doświadczenie, aby to robić, nie jest najważniejsze. Najważniejsze
jest to, że mam w sobie dużo siły i chęci do kreowania zmian. Zmian, które
sprawią, że będziemy szczęśliwsi.
wtorek, 23 września 2014
Aby RADNY nie był bezradny
Przeglądając
różnego rodzaju artykuły czy informacje związane z wyborami samorządowymi
trafiłam na bardzo ciekawe opracowanie przygotowane przez Stowarzyszenie Szkoły
Liderów pt. „Jak pełnić mandat radnego”.
Opracowanie jest dość obszerne, zawiera szereg podpowiedzi jakimi kompetencjami powinien wykazać się radny, jakie stoją przed nim wyzwania, czy też jak skutecznie pracować na rzecz społeczności.
Opracowanie jest dość obszerne, zawiera szereg podpowiedzi jakimi kompetencjami powinien wykazać się radny, jakie stoją przed nim wyzwania, czy też jak skutecznie pracować na rzecz społeczności.
Czytając
ten poradnik, można głównie wysnuć jeden podstawowy wniosek. Radny nie może być
osobą przypadkową, który traktuje swój mandat jako jedyny sposób na życie.
Cytując autorów opracowania zwróciłam uwagę na bardzo ważne zdanie „…..
radny przez całą kadencję musi budować swój prestiż, jako godny zaufania,
kompetentny i prawdziwy reprezentant mieszkańców.”
Aby
móc to zrobić, konieczny jest pewny dorobek osiągnięć zawodowych,
konkretna wiedza i doświadczenie, które dają podstawę do dobrej pracy
radnego.
Odpowiednie przygotowanie jest niezbędne, aby prowadzić merytoryczne debaty, tworzyć rozwiązania i wdrażać pomysły, które służą dobru społeczeństwa oraz rozwojowi miasta.
Odpowiednie przygotowanie jest niezbędne, aby prowadzić merytoryczne debaty, tworzyć rozwiązania i wdrażać pomysły, które służą dobru społeczeństwa oraz rozwojowi miasta.
Dlatego
też postanowiłam przedstawić moje krótkie bio zawodowe, dzięki któremu będziecie
Państwo mogli lepiej mnie poznać jako kandydata:
Jestem adiunktem Politechniki Łódzkiej. Pracę doktorską obroniłam w 2008 roku, a badania, które powstały w trakcie jej realizacji stanowiły rekomendacje dla polskich przedsiębiorstw z zakresu budowania i zarządzania marką.
Jestem również absolwentką Uniwersytetu Łódzkiego, Wydziału Zarządzania oraz Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Warszawie.
Posiadam duże doświadczenie w realizacji projektów europejskich oraz jako członek zespołu ds. komercjalizacji zajmuję się wdrażaniem innowacyjnych technologii na polski rynek.
W 2013
zostałam laureatem prestiżowego programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa
Wyższego Top 500 Innovators, w wyniku, którego ukończyłam Szkołę Biznesu im.
Hassa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley w USA oraz odbyłam praktykę w
jednym z największych w Stanach Zjednoczonych inkubatorów przedsiębiorczości -
QB3 (California Institute for Quantitative Biosciences, San Francisco).
Wiedza i umiejętności zdobyte podczas stażu w Dolinie Krzemowej pozwoliły mi na podjęcie szeregu inicjatyw w regionie łódzkim, które mają na celu wzrost innowacyjności Łodzi.
Wiedza i umiejętności zdobyte podczas stażu w Dolinie Krzemowej pozwoliły mi na podjęcie szeregu inicjatyw w regionie łódzkim, które mają na celu wzrost innowacyjności Łodzi.
Już teraz zapraszam na
kolejny wpisy, w najbliższym znajdzie się zarys mojego programu
wyborczego.
sobota, 20 września 2014
WYBORY SAMORZĄDOWE - 16 listopada 2014
Tegoroczne wybory samorządowe odbędą się 16 listopada. W tym dniu
będziemy wybierać prezydentów miast, radnych, burmistrzów i wójtów. To ten czas
kiedy mamy możliwość realnie wpłynąć na to, co dzieje się w naszym kraju,
mieście czy okolicy. Zachęcam do wzięcia w nich udziału.
Ogromnym zaszczytem jest dla mnie to, że mogę ubiegać się o zaufanie Łodzian
w tych wyborach. Jako kandydatka do Rady Miasta podjęłam to wyzwanie, bo jestem
przekonana, że moje pomysły, zapał i zaangażowanie spotkają się z poparciem
mieszkańców naszego miasta.
O Państwa poparcie będę ubiegać się z listy Platformy Obywatelskiej,
okręg nr 3 (Polesie), miejsce na liście nr 3.
Ten blog ma za zadanie przybliżyć wyborcom moją osobę jako kandydata. Jednak
nie będzie tylko blogiem politycznym, ale również społecznym, na którym chcę
dzielić się z Państwem moimi przemyśleniami na temat różnych aspektów naszego
życia. Zachęcam do dyskusji, dzielenia się problemami, z którymi borykacie się
na co dzień, ale również liczę na wszelkie sugestie i pomysły co zrobić, aby
Łódź była miastem naszych marzeń.
Monika Malinowska - Olszowy
PO pierwsze ŁÓDŹ
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)